sobota, 22 listopada 2014

Kiedy widzieliśmy Cię...

(31) Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale, a z Nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. (32) I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. (33) Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. (34) Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata! (35) Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; (36) byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie. (37) Wówczas zapytają sprawiedliwi: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Albo spragnionym i daliśmy Ci pić? (38) Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię, lub nagim i przyodzialiśmy Cię? (39) Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie? (40) A Król im odpowie: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili. (41) Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! (42) Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; (43) byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie. (44) Wówczas zapytają i ci: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie? (45) Wtedy odpowie im: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili. (46) I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego. (Mt 25)

Jak powszechnie wiadomo, każdy chłop to wieczne niewiniątko. Wiadomo więc, po której będę stronie - po lewej! Zresztą w samym czytaniu jest, że po prawej będą owce, a po lewej kozły.


niedziela, 16 listopada 2014

Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma.

(26) Odrzekł mu pan jego: Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że żnę tam, gdzie nie posiałem, i zbieram tam, gdzie nie rozsypałem. (27) Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. (28) Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. (29) Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. (30) A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. (Mt 25)

Tym razem nie cytowałem całego czytania, bo i tak każdy je zna. Każdy zna, ale wszyscy mamy problem z jego zrozumieniem. Rzecz bowiem w tym, że ta przypowieść bazuje na mentalności semickiej, w której jest oczywiste, że pieniądz ma być w ruchu, ma na siebie zarabiać - a nam jest to obce. 
Wystarczy policzyć talent, czyli 34 kg złota, to wg aktualnych cen ponad milion dolarów. Dokładnie 1.261 mln $ wg cen z piątku na giełdzie nowojorskiej. Gdybym sprzedał na tej giełdzie ów talent w czwartek, a w piątek go odkupił, by zwrócić właścicielowi, na tej operacji straciłbym 21 tys. złotych. Taka strata przez jeden dzień! Jak ja bym się wypłacił?
Wolałbym więc tak, jak trzeci sługa zakopać ten talent.
Tymczasem w mentalności semickiej nie podlega żadnej dyskusji to, że pieniądz ma na siebie zarabiać. Zapewne sama zamiana na gotówkę, to za mało - te pieniądze trzeba by było jeszcze gdzieś zainwestować, by właśnie zarabiały. I dla każdego Żyda to było oczywiste! I dopiero, gdy przyjmiemy, że rzeczywiście tak jest, samo przesłanie przypowieści stanie się oczywiste - wszystko, co mamy (pieniądze, urodę, zdrowie, wszelkie zdolności), mamy od Pana i zgodnie z tą mentalności nic z tych rzeczy nie jest wartością samą w sobie. Mamy się tym wszystkim dzielić, to, co dostaliśmy, ma służyć innym - tylko po to dostaliśmy, by to służyło innym.
Nie powinny więc dziwić te ostre słowa, jakie usłyszał trzeci sługa. My je również usłyszymy, jeśli nie będziemy się dzielić tym, co dostaliśmy.

Jedyny problem jest tylko taki, czy rzeczywiście mamy się czym dzielić, czy nam się jedynie nie wydaje, że to, co próbujemy dawać, jest komukolwiek potrzebne?



czwartek, 6 listopada 2014

Wypędzenie handlarzy ze świątyni

(13) Zbliżała się pora Paschy żydowskiej, i Jezus przybył do Jerozolimy. (14) W świątyni zastał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. (15) Wówczas, sporządziwszy sobie bicz ze sznurów, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. (16) Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Zabierzcie to stąd i z domu mego Ojca nie róbcie targowiska! (17)Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. (18) W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? (19) Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo. (20) Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? (21) On zaś mówił o świątyni swego ciała. (22) Gdy zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. (J 2)

Moja wiejska parafia przeżywała właśnie nawiedzenie kopii obrazu jasnogórskiego. Było to niewątpliwie najważniejsze wydarzenie ostatniego okresu. I w cieniu tego wydarzenia pojawia się to czytanie z najbliższej niedzieli. 
Prymasowi Wyszyńskiemu nieźle się obrywało od różnych postępowych za pomysł Peregrynacji Obrazu, a przecież życie potwierdziło, że to był wspaniały pomysł. Był wspaniały przed półwieczem i nadal jest wspaniały - sprawdza się doskonale. Na te dni trafiają do kościoła ci, którzy już dawno w nim nie gościli. 
Możemy się zżymać, że to bardzo powierzchowna wiara, że nie idzie za nią głębsza przemiana - ale skąd mamy wiedzieć, czy nie idzie?
Zapewne nie brakowało takich, którzy uważali, że jak kupią dwa obrazki to zapewnią sobie większą opiekę, niż gdyby kupili tylko jeden, ale może nie brakowało również tych, którzy po prostu przyszli do Matki...? Tak po prostu z miłości...?


sobota, 25 października 2014

Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego

(34) Gdy faryzeusze posłyszeli, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, (35) a jeden z nich, uczony w Prawie, wystawiając Go na próbę, zapytał: (36) Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? (37) On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. (38) To jest największe i pierwsze przykazanie. (39) Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. (40) Na tych dwóch przykazaniach zawisło całe Prawo i Prorocy. (Mt 22)

Wielokrotnie o tym pisałem, że to drugie przykazanie oznacza m.in. to, że nade wszystko to my sami mamy siebie kochać - człowiek "wybrakowany" nie ma czego dawać innym, dawać można tylko z tego, co się ma. A więc po to, by kochać innych, musimy wierzyć, że mamy im co dać. O ile zagubi się ta wiara, to zaniknie również nasza zdolność do miłości (a więc i zagubi się sens naszego życia).
W tym, że Bóg stworzył nas mężczyzną i kobietą zawarta jest wielka mądrość, bo to dzięki temu wiemy, że nikt z nas nie jest samowystarczalny. To dzięki temu nie ma człowieka, który nie wyszedłby poza siebie. Ale konsekwencją tego jest niestety również to, że ci, którzy zostali jakoś porzuceni, jakoś odtrąceni, mają takie problemy z tym, by kochać - tracą wiarę w to, by mieli co dać...
Rozejrzyj się wokół siebie, może i w twoim otoczeniu jest ktoś, komu możesz pomóc uwierzyć, że on również ma co dawać? Myślę, że to jest coś najcenniejszego, co można innym dać, bo dotyka to samej istoty tego drugiego przykazania.











sobota, 18 października 2014

Wiemy o wybraniu waszym

(1) Paweł, Sylwan i Tymoteusz do Kościoła Tesaloniczan w Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie. Łaska wam i pokój! (2) Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, wspominając o was nieustannie w naszych modlitwach, (3) pomni przed Bogiem i Ojcem naszym na wasze dzieło wiary, na trud miłości i na wytrwałą nadzieję w Panu naszym, Jezusie Chrystusie. (4) Wiemy, bracia przez Boga umiłowani, o wybraniu waszym, (5) bo nasze głoszenie Ewangelii wśród was nie dokonało się samym tylko słowem, lecz mocą i [działaniem] Ducha Świętego oraz wielką siłą przekonania. Wiecie bowiem, jacy dla was byliśmy, przebywając wśród was. (1 Tes 1)

Nie ma ważniejszego kryterium rozpoznawania prawdy, niż rozpoznawanie owoców:

(16) Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? (17) Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. (18) Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. (Mt 7)

Dlatego Paweł taką wagę przykładał do tego, jakie owoce obserwował ze swoimi towarzyszami u tych, których nauczał. To właśnie te owoce oznaczały jednocześnie to, że on sam pozwalał się prowadzić Duchowi Świętemu oraz to, że dokładnie tak samo było z tymi, których nauczał - bo nasze głoszenie Ewangelii wśród was nie dokonało się samym tylko słowem, lecz mocą i [działaniem] Ducha Świętego.
Nikt sobie nie może przypisać zasług (jeśli by tak czynił, to byłoby w tym zwykłe nadużycie), jednak widząc to, jak inni wzrastają, sam zyskuje pewność, że idzie za tym, który wszystko ożywia - Wiemy, bracia przez Boga umiłowani, o wybraniu waszym.









sobota, 11 października 2014

Mało wybranych

(1) A Jezus znowu mówił do nich w przypowieściach: (2) Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. (3) Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. (4) Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę! (5) Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, (6) a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali. (7) Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. (8) Wtedy rzekł swoim sługom: Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. (9) Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. (10) Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami. (11) Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nie ubranego w strój weselny. (12) Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. (13) Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. (14) Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych. (Mt 22,1-14)

Ile razy czytam tę przypowieść, widzę siebie w roli tego, komu wiążą ręce i nogi i wyrzucają na zewnątrz. Znam to przecież na co dzień - i całkiem dosłownie: ileż to razy mnie się wydaje, że jestem ubrany stosownie, a żona mówi, że ze mną nie pójdzie, jeśli się nie przebiorę, ale także w tym znaczeniu jak najbardziej ogólnym: jestem zadowolony z tego, co zrobiłem, ale już po chwili okazuje się, że nikt nie podziela mego zdania... Moja akceptacja dla siebie samego i tego, co robię, nigdy nie znajduje potwierdzenia w oczach innych.
Gdybym więc znalazł się na tym weselu, jako ten sprowadzony z drogi, okazałoby się po chwili, że nadużyłem gościnności Gospodarza...





sobota, 4 października 2014

O nic się już nie martwcie

(6) O nic się już nie martwcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem. (7) A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie. (8) Na koniec, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym – to bierzcie pod rozwagę. (9) Czyńcie to, czego się nauczyliście, co przejęliście, co usłyszeliście i co zobaczyliście u mnie, a Bóg pokoju będzie z wami. (Flp 4,6-9)


Bardzo mi były potrzebne te słowa...