sobota, 28 lipca 2012

Przez wszystkich i we wszystkich


(1) A zatem zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, (2) z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. (3) Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. (4) Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. (5) Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. (6) Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich. (Ef 4)

No właśnie - Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich. Nie ma żadnego podziału na tych, których Pan przeznaczył na zbawienie i tych, których przeznaczył na wieczne potępienie. Plan zbawienia obejmuje każdego człowieka i każdy człowiek ma w nim jakąś role do wypełnienia. Zupełnie inną sprawą jest to, ile osób odpowie na to wezwanie - tych odpowiadających nie ma za wiele, ale to wszystko dzieje się w wolności, jaką Bóg dał człowiekowi (i niech nie myli tu słowo więzień, jakiego Paweł użył w odniesieniu do siebie - takim więźniem każdy staje się dobrowolnie, a to oddanie wymaga nieustannego, codziennego oddawania siebie - to jest tylko pragnienie, a nie faktyczne niewolnictwo).


25 komentarzy:

  1. Dziekuje, bo lepej zrozumialam dzisejsze czytanie, szczegulnie "więzień w Panu" i z "Plan zbawienia obejmuje każdego człowieka i każdy człowiek ma w nim jakąś role do wypełnienia."zgadzam sie
    Nela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Nelu, że się wpisałaś:) Jak zapewne się domyślasz tę notkę, aczkolwiek opartą na bieżącym czytaniu, pisałem pod kątem Sleszka, który tu przychodził i pisał różne dziwne rzeczy. Pierwotnie myślałem, że to ofiara prania mózgu dokonanego przez jakąś sektę. Okazało się jednak, że to ktoś, kto przychodzi tu ze Szwajcarii i wyraźnie ma do wykonania jedno zadanie - odciągnięcie możliwie dużo osób od Kościoła.

      Usuń
    2. Kazdy z wierzacych w Pana Jezusa ma za zadanie glosic Ewangelie Boga o Panu Jezusie, ktora ozywia ducha tych, ktorych Bog jeszcze przed zalozeniem tego swiata wybral, aby stali sie podobni do Syna.
      Czy znajduja sie oni w kosciele katolickim, czy protestanckim, czy sa jeszcze ateistami lub mormonami lub wsrod swiadkow Jehowy, wszyscy zostana przez Boga pociagnieci i przyprowadzeni do Pana Jezusa, aby zostac uswieconym i przez to dzieckiem Boga.
      Ewangelie o Panu Jezusie trzeba glosic wszystkim.
      Jest to ratunek dla jednych, dla drugich sad, poniewaz ja odrzucili.

      Usuń
    3. Jestem Polakiem, ktory zostal za dziecka wchrzczony do kosciola katolickiego, znalazl byt za granica i tam znalazl takze prawde Ewangelii.
      Szwajcaria, na szczescie, nie jest opanowana przez kosciol katolicki, jak Polska.
      Nie rob ze mnie Wolnej Europy, Leszek!
      Gdybys byl w prawdzie, nie musialbys usuwac moich wypowiedzi, ktore tryskaja cytatami ze Slowa Boga.
      Prawda sie ostoi, nie musi sie bac i budowac wokol siebie mury.

      Usuń
    4. Nie glosze niczego, co jest poza Slowem Boga.
      Glosze cala prawde, nie nauke zbudowana na wyrwanych wersetach z Biblii.

      Glosze prawde, ktora moze nie jest czlowiekowi mila, poniewaz wymaga jego smierci, ale jest mu zbawienna.

      Usuń
    5. Jestem bardzo zdziwiony, ze zdrowa, czysta Ewangelie Boga o Panu Jezusie nazywasz dziwnymi rzeczami.

      Nie mam zamiaru odciagnac m o z l i w i e d u z o osob od kosciola.
      Nie!
      Tych, ktore sa pozostawione samym sobie, ktorych imiona nie zapisane sa w Ksiedze Zycia Baranka nie jestem w stanie odciagnac.
      Slowa Ewangelii podzialaja tylko na tych, ktorzy sa przez Boga Ojca wybrani do zbawienia. Bog Ojciec ich pociagnie i przyprowadzi do Pana Jezusa, aby poprosili o wybaczenie grzechow i zostali uswieceni.

      Tak stalo sie ze mna i tak stanie sie ze wszystkimi, ktorzy jeszcze sa w tym kosciele, ale sila nowego zycia, ktora jest w Ewangelli Boga wskrzesi im ducha i beda szukac Boga, tak jak sie nalezy, wedlug drogi, ktora Bog ustanowil.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Smutne jest jednak to, że do Sleszka to nie dociera:(

      Usuń
  3. Witaj Leszku Pozdrawiam Ciebie Serdecznie i jednocześnie nieco pognębię: Żałuj, że nie byłeś z nami w Nagorzycach.

    Zbyszek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym się do tego nadawał, to na pewno bym żałował. A tak, to lepiej, że mnie nie było...

      Usuń
  4. Nadajesz się, nadajesz. Skąd ta pesymistyczna i krytyczna wobec siebie nuta?

    Zbyszek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto lepiej mnie zna, jak nie moja żona?!

      Usuń
  5. Trzeba było zabrać żonę ze sobą. Ręczę, że jej poznanie i nastawienie by się zmieniło.

    Zbyszek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żona z córką była w tym czasie we Władysławowie, ale nawet jakby nigdzie nie była, to taki (i jakikolwiek inny) wspólny wyjazd nie wchodziłby w grę.

      Usuń
  6. Dlatego trzeba doceniać teściów, póki się ich jeszcze ma. Domyślam się zatem powodu tej decyzji. Traktuję tę decyzję, jako przeszkodę techniczną, nie mentalną. Mam nadzieję zatem, że następnym razem owe przeszkody techniczne, uda się pokonać.
    Zbyszek

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze raz potarzam - póki będziesz odrzucał tę prawdę, że Bóg JEST miłością (a więc, że kocha każdego i zawsze - bez jakichkolwiek dodatkowych warunków), nie mamy o czym rozmawiać. Przyjęcie tej prawdy jest dla Ciebie największym problemem i póki jej nie przyjmiesz, we wszystkim innym będziesz również błądził - nie ma co dyskutować o drobiazgach, gdy problem dotyczy fundamentu! Zgłoś się dopiero wtedy gdy prawdziwie uznasz tę prawdę.

      Usuń
    2. Czy zaczerniles w swojej Biblii wersety ze Slowa Boga, ktore Ci zacytowalem, poniewaz rujnuja one nauke, przy ktorej tak uparcie trwasz?

      W ten sposob unikasz swiatlosci, co jest dowodem, ze chetniej zostajesz w ciemnosciach. Tragicznym jest fakt, ze uznajesz sie za widzacego, mimo, ze dajesz dowod tego, ze jestes slepcem.

      O Tobie mowi Pan Jezus:

      "Jezus rzekł: Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, aby ci , którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą stali się niewidomymi. (40) Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli i rzekli do Niego: Czyż i my jesteśmy niewidomi? (41) Jezus powiedział do nich: Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: "Widzimy", grzech wasz trwa nadal."

      W ten sposob stales sie takim jak ci, ktorych srogo potepiles, za to, ze zabili oni Pana Jezusa.

      Ty nieustannie zabijasz prawde Pana Jezusa.

      "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. (2) Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. (3) Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. (4) A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają. (5) Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych. (6) Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił. (7) Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. (8) Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. (9) Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony - wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. (10) Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby /owce/ miały życie i miały je w obfitości. (11) Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce."

      Usuń
  9. Witaj Zbyszku! czy możesz zdradzić co było w Nagorzycach ? skoro Leszek ma żałować, że tam nie był? Może podzielisz się tym ze mną ? pozdrawiam Basia
    Leszku dziękuję za ostrzeżenie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, Basiu. Tego nie da się opowiedzieć...

    Pozdrawiam
    Zbyszek

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam i melduję się po powrocie. Zbyszek zrobił już część za mnie. Basiu, wszystko Ci opowiem! Zbyszku - witaj z powrotem w wirtualu! :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cześć Klarak, opowiadaj, bo ja nie jestem w stanie. Źle się pisze na klawiaturze, jak dwoma rękoma trzeba się trzymać za brzuch i do tego człowiek trzęsie się w spazmatycznym transie.

    Zbyszek

    OdpowiedzUsuń
  13. A komuż/czemuż to zawdzięczasz, Zbyszku, tę jednostkę chorobową...?
    Żałuj, że nie byłeś z nami we wtorek w Zochcinie. Historia mojej pogawędki z osłem, podczas której wszyscy mnie szukali w popłochu, też była przyjemna :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Żałować, żałuję, ale umiarkowanie. Poczucie obowiązku silniejsze od żalu. Z osłem pogawędki są ciekawe, oglądałem Shreka. Natomiast czy owa przyjemność, o której wspominasz, wynikała jedynie z pogawędki? A może z przytulania osła i innych pieszczot, a których dyskretnie nie zmyślam.

    Zbyszek

    OdpowiedzUsuń